Free delivery from 250,00 zł

Jesteśmy już w domu z Lilą

2015-06-19
Jesteśmy już w domu z Lilą

Jesteśmy już w domu. Pierwsze dni, szukanie wspólnego rytmu, oddechu, karmienia i snu. Przyglądam się Lilianie i nie mogę nadziwić się jaką ciepłą ma główkę, spokojny wyraz twarzy i gładką skórę. Czuję jej ciepło na piersi i relaksuję się. A później spędzamy długie godziny na karmieniu. Najpierw jedna pierś, później druga, czasami bolą po takiej sesji, ale wiem, że to kwestia czasu. Dostosują się, tak samo jak cały dom do obecności nowego członka rodziny.

Staram się znaleźć czas dla starszych dzieci, chociaż na razie jest trudno. Jak Lila śpi, to albo jestem bardzo głodna, albo zmęczona i całe moje ciało domaga się odpoczynku.

 

Obserwuję też moje ciało. Jak zmieniło się po ciąży. Nie tak bardzo, tylko ten brzuch, który na razie wygląda tak, jakbyśmy spodziewali się kolejnego maleństwa. Starszy syn upewnia się, że nie ma tam kolejnego dzidziusia. Córka jest bardziej wyrozumiała. Tłumaczy mu, że on się jeszcze zmniejszy. Mąż trochę mniej taktowny, odruchowo stwierdził „takiego brzucha nie miałaś po poprzednich porodach” :). Może i nie, każda ciąża i każdy poród był inny.

Czas i doświadczenie pozwoliły mi na to, żeby czuć się komfortowo w sytuacjach, które nie są perfekcyjne. Dlatego przyjęłam tę uwagę bez poczucia krzywdy, czy paniki dotyczącej mojego wyglądu. Zmieni się to, tak samo, jak znajdziemy swój rytm jako powiększona rodzina.

 

Na razie zamierzam cieszyć się każdą chwilą, bo wiem jak bardzo są ulotne. Adaś ma 7 lat a Natalia 5 lat. Nie wiem kiedy tak urosły. Pierwszy tydzień z Lilą już za nami, a pierwszy rok minie równie szybko. Na razie cieszymy się wspólnym ciepłem.

Show more entries from June 2015

Recommended

This page uses cookie files to provide its services in accordance to Cookies Usage Policy. You can determine conditions of storing or access to cookie files in your web browser.
Close
pixel