Ocena klientow:
0 na 5 DODAJ OPINIĘ

Dwustronne Nosidełeko Mei Tai - Beżowe

Towar chwilowo niedostępny.
Cena: 259,00 
Ilość

 

Przelew

Płatności online

Pobranie

Darmowa dostawa

Paczkomaty Inpost

9,90 zł

11,90 zł

Niedostępne

od 250 zł

Kurier Inpost (do drzwi)

12,90 zł

14,90 zł

18 zł

od 250 zł

Kurier DPD

14,90 zł

15,90 zł

19,90 zł

od 299 zł

Kurier DHL

15 zł

18 zł

Niedostępne

od 350 zł

Kurier Miejski

20 zł

25 zł

Niedostępne

od 350 zł

Odbiór osobisty - ul. Jana Szymczaka 1 lok. usł. 1 (Warszawa - Wola),W dni powszednie poniedziałek,  wtorek, środę i piątek od 8:30-16:30 oraz w czwartek od godziny 10:00 - 18:00  jest możliwość odbioru osobistego w naszym biurze w Warszawie:

ekoMaluch, ul. Jana Szymczaka 1 lok. 1, 01-227 Warszawa (wjazd od ulicy Bema). Zamówienia są gotowe do odbioru w momencie otrzymania maila z informacją o zrealizowaniu zamówienia.

Istnieje możliwość płatności na miejscu gotówką oraz kartą płatniczą/kredytową (bez dodatkowych opłat). 

 

W razie pytań dotyczących produktów, prosimy o kontakt mailowy: sklep@ekomaluch.pl lub telefoniczny 22 404 18 54 . Chętnie odpowiemy na wszystkie pytania i pomożemy w wyborze. 

Podziel się:

Dwustronne nosidełko Mei Tai marki Tuli przeznaczono dla dzieci od urodzenia do 18 kg. Dwa wzory - jeden uniwersalny, drugi nieco bardziej kobiecy - sprawią, ze będzie chętnie noszone zarówno przez mamy, jak i tatusiów.

Wymiary:

• Szerokość panela: 36 cm
• Długość pasów ramiennych: 210 cm
• Długość pasa biodrowego: 183 cm
• Wysokość panela razem z zagłówkiem (bez pasa biodrowego): 41 cm
• Wysokość panela razem z zagłówkiem i z pasem biodrowym: 49 cm

Zalety Naszych Nosidełek Mei Tai:

• Dwustronne
• Wypełnione dolne boki panela, dla wygody nóżek dziecka
• Usztywniony zagłówek
• Lekko wypełniony pas biodrowy
• Wypełnione pasy ramienne dla wygody noszącego


Mei Tai to nosidełko miękkie pochodzenia Azjatyckiego. Jest to kwadratowy lub prostokątny panel z paskami wychodzącymi z każdego rogu. Mei Tai było początkowo zmodyfikowane w Australii w ok 1960 r. Jest nosidełkiem bardzo łatwym w obsłudze, wygodnym dla opiekuna i dziecka i zdobywa coraz większą popularność w Europie i Stanach Zjednoczonych. 

W nosidełku Mei Tai można dziecko nosić z przodu i z tyłu, (ale nigdy przodem do otoczenia).W nosidełku Mei Tai dziecko siedzi w pozycji żabki korygując wady bioder. Właściwie tez wpływa na młodziutki kręgosłup, ponieważ nosidełko nie jest usztywnione i pozwala na naturalne ułożenie się ciałka dziecka.

Nosidełko Mei Tai Tuli to styl i wygoda. Usztywniona górna cześć panela, miękkie paski ramienne, wygodny, lekko wypełniony pas biodrowy, wypełnienie z boków dolnej części panela dla wygody nóżek dziecka, wysoki panel umożliwiający noszenie starszych dzieci. Jest możliwość założenia panela biodrowego o raz, co ułatwia noszenie mniejszych dzieci. Nosidełko Mei Tai Tuli jest uszyte ze 100% bawełny, która jest mięciutka, ale silna. Panele są udekorowane stylowym wzorem z satyny (także 100% bawełna) lub bawełny. Każde Mei Tai Tuli jest dwustronne. Z jednej strony wzór kwiecisty, a z drugiej neutralny, nadający się dla tatusiów, którzy nie przepadają za kwiecistymi wzorami! :)

Każde nosidełko jest szyte ręcznie w profesjonalnej, polskiej firmie od lat zajmującej się produkcja odzieży. Produkowane są przy pomocy profesjonalnych maszyn, zapewniających jakość i bezpieczeństwo produktu. Są produktem zaprojektowanym przez mamę dwójki malusich dzieciaczków, która nosiła oboje od urodzenia, jest ekspertem w noszeniu w nosidłach i chustach. Mamy, która wypróbowała niezliczona liczbę nosidełek i zaprojektowała swoje łącząc wszystko, co najważniejsze i najwygodniejsze w jedno. I tak powstało Tuli. Milusie, stylowe, wygodne nosidełko z myślą o Tobie i Twoim maleństwu! :)


 ,100% bawełna

Polska firma Tula specjalizuje się w nowoczesnych i bezpiecznych nosidełkach dla dzieci, które projektowane są w oparciu o wiedzę i praktyczne informacje zbierane na całym świecie. Produkty marki Tula koncentrują doświadczenia zebrane w czasie zagranicznych podróży, udoskonalone o nowoczesne rozwiązania mające gwarantować wygodę zarówno dla rodziców, jak i dzieci.

Nosidełka Tula spełniają najsurowsze Europejskie Normy Bezpieczeństwa. Do ich produkcji używana jest jedynie wysokogatunkowa bawełna z certyfikatem Őko-Tex Standard 100 oraz atestem higieniczności i certyfikatem „Bezpieczny dla Dziecka”. To właśnie gwarantuje, że wszystkie produkty firmy Tula są stuprocentowo bezpieczne dla dziecka i zapewnią mu całkowitą wygodę.

Tula projektuje swoje nosidełka zarówno pod kątem materiałów jak i konstrukcji. W czasie tworzenia swoich akcesoriów firma koncentruje się na odpowiednim składzie surowcowym, idealnie dopasowanym do wieku dziecka i przeznaczenia produktu oraz odpowiedniej formie. Wszystkie chusty i miękkie nosidełka powstają w konsultacji z profesjonalnymi doradcami, lekarzami i fizjoterapeutami – pod uwagę brane są także opinie rodziców używających produktów marki Tula.

Dzięki takiemu podejściu każdy może korzystać z pełni sprawdzonych, idealnie zaprojektowanych i doskonale wykonanych akcesoriów do noszenia dzieci. Szeroki asortyment pozwala dopasować produkty do wieku dziecka, potrzeb rodziców i ich gustu. Wysoka jakość wykonania i dbałość o wszystkie szczegóły sprawia, że producent pochwalić może się ogromną liczbą zadowolonych klientów. 

Twórcy Tuli zaprojektowali nosidełka na bazie własnych potrzeb i wymagań. Ula wychowała się w Polsce. Szkołę średnią postanowiła ukończyć w USA i w taki sposób przypadkowo trafiła do San Diego. Mike - mąż Uli, urodził się w Wietnamie. Miał roczek, kiedy jego rodzice przyjechali do USA. Nie całkiem przypadkowo, ale także i on trafił do San Diego. Poznali się na studiach. Jako młodzi, niezależni ludzie, po kilku latach pracy i dobrej zabawy, postanowili zostawić wszystko i podróżować. Najpierw Azja, bo chcieli poznać kraj i kulturę, z której pochodzi Mike. Wyruszyli następnie do Ameryki Pd. Gdzie? "Bilety do Limy, Peru... a potem to zobaczymy".

Ula i Mike piszą na swojej stronie:

"Podróże uczą. I to na różne sposoby. Jeden z nich, o którym chcę opowiedzieć, jest związany z ludźmi i ich zwyczajami, a mianowicie kobietami, które nas niezwykle zafascynowały. Ogromne wrażenie wywarły na nas kobiety zarówno w Azji jak i w Ameryce Pd, które kilka dni po urodzeniu dziecka, nie mając sytuacji sprzyjających odpoczynkowi i wyłącznego zajmowania się niemowlęciem, musiały powracać do swoich obowiązków. Dziecko wkładały, więc do chusty, zawiązując na plecach i powracały do pracy. Dzieci były wyjmowane tylko do karmienia lub przewijania.

Nie wiedząc nic, ani o ciężkiej pracy fizycznej, ani o dzieciach, obserwowaliśmy to z takiego naszego młodego punktu widzenia. Szkoda nam było tych kobiet, bo wydawało się, że zasługiwały na odpoczynek. Mimo wszystko w żadnym momencie nie było nam szkoda ich maluszków. Sposób, w jaki dziecko spokojnie siedziało, szczęśliwe, że jest tak blisko matki, w cieple i bezpieczne, nie wywoływał współczucia.

Z tej podróży, nie wiedząc, że (i kiedy) pewnego dnia sami będziemy rodzicami, przywieźliśmy peruwiańską chustę (tak na prawdę to raczej przypominała ona kocyk) i dziecięcy, wełniany sweterek z alpaki w kolorach Cusco.

No i okazało się, że musiał przemawiać jakiś wewnętrzny instynkt, bo po ponad dwumiesięcznej wycieczce po Ameryce Południowej, siedząc w kawiarni w Buenos Aires, z wilczym apetytem na kwaśną zupę Tajska Tom Yum, zdaliśmy sobie sprawę z tego, że nasza do tej pory dwuosobowa rodzinka się powiększy! 

Rezygnując z pozostałych planów podróży, zabraliśmy swoją peruwiańską chustę i wełniany sweterek i bardzo szczęśliwi wróciliśmy do domu.

Nasza córeczka od urodzenia nie lubiła być odkładana do łóżeczka, spać lubiła tylko w chuście, więc mama i tata większość nocy ‘tańczyli’ w chuście, którą potem magicznie zamieniali w hamak umieszczony po środku łóżka. W nocy córeczka ‘wędrowała’ z naszego łóżka do hamaka, no i często powracała do chusty. W dzień, pomimo wielu zewnętrznych komentarzy o rozpieszczaniu dziecka, nasza dzidzia spędzała większość czasu w chustach, spacerując po pięknym parku Balboa lub plaży Coronado z mamą i tatą.

Julek, następny "dodatek do rodziny" pozwalał rodzicom na kilka godzin snu w nocy, nie mniej jednak od około 3 lub 4 miesiąca życia także zasypiał głównie noszony w nosidełku Mei Tai. Pomimo tego, że chustę bardzo lubiliśmy przy pierwszym dziecku, to o wiele szybciej wiązało się nam Mei Tai lub zapinało klamerki od nosidełka ergonomicznego. Wieczorami w domu, owszem, na początku używaliśmy chusty, ale na wyjścia nie zdawała ona egzaminu. Szczególnie przy wyjściach jednego rodzica z dwójka maluchów. Każdy moment się liczył. Poza tym, nasza starsza księżniczka też męczyła się szybko i często maluch musiał jej ustępować miejsca w nosidle, więc ciągłe odwiązywanie i zawiązywanie nie wchodziło w grę.

Pokochaliśmy nosidła miękkie i wypróbowaliśmy różniste dzięki miejscowym klubom noszenia, które posiadały bardzo bogatą wypożyczalnię nosideł i chust. Wybredni byliśmy, i widzieliśmy wiele zalet w różnych nosidłach i marzyliśmy o połączeniu ich w jedno, a że nasza Ba Noi (po wietnamsku babcia) jest niezwykle utalentowaną krawcową, na nasze życzenie uszyła nam piękne nosidło spełniające większość naszych wymagań... I w dodatku było ono ładne i kolorowe. Potem już je tylko udoskonalaliśmy. Zajęci pracą i dziećmi, nigdy nie myśleliśmy o tym, aby szyć takie innym rodzicom, ale nasza pasja rosła... a grono fanów naszych nosidełek też.

Dopiero po przyjeździe do Polski, gdzie często na ulicach pytano o nasze nosidełko, wydało nam się bardzo oczywiste, że trzeba by tę energię i pasję do noszenia i kreatywność projektowania w coś zainwestować. Tak też, jak większość naszych decyzji ;) z dnia na dzień postanowiliśmy szyć Tuli. Nie kompromisując żadnych z naszych zasad, wierząc, że mieszkając w danym środowisku, trzeba o nie dbać, Tuli musiały być szyte w Polsce!"

Opinie klientów zobacz: wszystkie opinie

Twoja opinia może być pierwsza.

Pokazuje 0-0 z 0 opinii
Uwaga!
* pola wymagane Dodaj opinię
Konto: YouTube